Deepfake zagrożeniem dla demokracji. Rok wyborów pod ostrzałem AI
Jeszcze kilka lat temu deepfake — realistycznie spreparowany wideo- lub audiofałszerstwo tworzony przez sztuczną inteligencję — był ciekawostką technologiczną. Dziś stanowi realne zagrożenie dla demokratycznych procesów wyborczych. Rok 2025, w którym na całym świecie odbyło się ponad sto głosowań narodowych, pokazał skalę problemu w sposób niepodważalny.
Fałszywe oszustwa finansowe z twarzą polityka
Jedną z najczęstszych form wykorzystania deepfakes w kampaniach wyborczych jest łączenie wizerunku kandydata z fałszywymi ofertami inwestycyjnymi. Przed wyborami prezydenckimi w Rumunii w maju 2025 roku oszuści rozsyłali przez Facebooka deepfakei pokazujące kilku kandydatów promujących nieistniejącą inwestycję rządową — tak zwany „Neptun Deep”. W podobny sposób, w okresie przed wyborami parlamentarnymi w Czechach w tym samym roku, w internecie krążyły deepfakei polityków reklamujących fałszywe inwestycje, których celem było wyłudzenie danych bankowych od użytkowników. Z kolei przed federalnymi wyborami w Kanadzie wkwietniu 2025 roku cyberprzestępcy wykorzystali deepfake wywiadu z Markiem Carneyem — ówczesnym liderem Partii Liberalnej, który objął później urząd premiera — do promocji oszustwa kryptowalutowego.
Mechanizm jest prosty i skuteczny: realistyczne odwzorowanie głosu lub twarzy polityka dodaje fałszywej ofercie pozory autorytetu. W ferworze kampanii wyborczej, gdy politycy emitują ogromne ilości materiałów, łatwo o pomyłkę — zwłaszcza gdy deepfake wygląda wiarygodnie.
Jak wynika z danych przytoczonych przez analityków CETaS (Centre for Analysis of Terrorism and Emerging Security) przy Alan Turing Institute, deepfakeowe oszustwa finansowe spowodowały straty przekraczające 200 milionów dolarów w samym tylko pierwszym kwartale 2025 roku.
Polska, Argentyna, Irlandia — fałszerstwa w dniu głosowania
Najgroźniejsze przypadki pojawiają się jednak tuż przed lub w trakcie samego głosowania — bo wtedy czas na reakcję jest minimalny. Krótko po pierwszej turze majowych wyborów prezydenckich w Polsce w 2025 roku wiralowe filmy zawierające obrazy generowane przez AI pojawiły się w czterech z 23 najczęściej udostępnianych materiałów w mediach społecznościowych. Filmy te rozpowszechniały nieprawdziwe informacje o rzekomych nieprawidłowościach podczas głosowania. Co istotne — żaden z nich nie zawierał oznaczenia, że powstał przy użyciu narzędzi AI.
W Buenos Aires w tym samym miesiącu dwa deepfakei zostały opublikowane na kilka godzin przed otwarciem lokali wyborczych. Treść fałszerstw sugerowała wycofanie się jednego z kandydatów z wyścigu wyborczego.
Jeszcze bardziej wyrafinowany był przypadek z Irlandii. Na niecałe cztery dni przed tamtejszymi wyborami prezydenckimi wpaździerniku 2025 roku rozpowszechniono deepfake przedstawiający fałszywe oświadczenie o wycofaniu się kandydatki z kampanii. Materiał stylizowano na oficjalny biuletyn państwowej telewizji RTÉ, z wykorzystaniem cyfrowo spreparowanych postaci dwóch znanych prezenterów — co przekonało część odbiorców o autentyczności nagrania. Kandydatka określiła to jako „haniebne działanie mające na celu wprowadzenie wyborców w błąd”.
Cień gospodarczy i sieci wpływu
Deepfakei stworzyły wokół wyborów swoisty „shadow economy” — gospodarkę opartą na płatnej dezinformacji. Przed wyborami prezydenckimi w Irlandii na marketplace’u treści generowanych przez AI pojawiła się biblioteka zawierająca ponad 120 obrazów przedstawiających irlandzkich polityków. Przed wyborami parlamentarnymi w Mołdawii we wrześniu 2025 roku ujawniono natomiast rosyjską sieć dezinformacyjną — jej twórcy płacili osobom za publikowanie prorosyjskiej propagandy w mediach społecznościowych, a do tworzenia wiadomości wykorzystywali ChatGPT. W tej samej kampanii platforma AI o nazwie Restmedia, powiązana z adresami IP w Rosji, wynajęła farmy kont w Afryce, by promować swoje treści poprzez zweryfikowane konta w mediach społecznościowych — model „wynajętej amplifikacji”.
Co można zrobić?
Raport CETaS wskazuje na kilka potrzebnych działań. Konieczna jest współpraca organów regulacyjnych i komisji wyborczych na poziomie międzynarodowym — przykładem może być Międzynarodowy Instytut na rzecz Demokracji i Pomocy Wyborczej (International IDEA). Potrzebne są również jasne, prawnie wiążące standardy procesów reklamy cyfrowej, które zmieniłyby finanse stojące za politycznymi deepfakes. Eksperci postulują też regularne ćwiczenia międzysektorowe dla urzędników i regulatorów, pozwalające zidentyfikować słabe punkty strategii bezpieczeństwa wyborów.
— Źródła: CETaS / Alan Turing Institute — „From Deepfake Scams to Poisoned Chatbots: AI and Election Security in 2025”; Bitdefender — „Deepfake Scam Exploits Romanian Presidential Candidates”; Variety — „Deepfake Fraud Caused $200 Million Losses”