Od sierpnia oznaczanie treści AI jest obowiązkiem: art. 50 unijnego AI Act wchodzi w życie

Od sierpnia oznaczanie treści AI jest obowiązkiem: art. 50 unijnego AI Act wchodzi w życie

Od 2 sierpnia 2026 roku zaczęły obowiązywać przepisy art. 50 unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act) — pierwsza tak szeroka fala obowiązków transparentności dla systemów generatywnych. Komisja Europejska przypomina o tym w wytycznych opublikowanych w lipcu; egzekwowanie należeć będzie głównie do krajowych organów nadzoru rynku, a w przypadku instytucji unijnych — do Europejskiego Inspektora Ochrony Danych.

Trzy poziomy obowiązków

Art. 50 obciąża dwie grupy podmiotów, a obowiązki układają się na trzech poziomach.

Po pierwsze, producenci systemów przeznaczonych do bezpośredniej interakcji z ludźmi — chatbotów, asystentów, awatarów — muszą tak zaprojektować swoje rozwiązania, by użytkownik wiedział, że rozmawia z maszyną (art. 50(1)). To odwrócony ciężar dowodu: nie użytkownik ma pytać, czy po drugiej stronie jest człowiek, lecz system ma to z siebie ujawnić.

Po drugie, producenci systemów generatywnych muszą oznaczać treści sztucznie wygenerowane lub zmodyfikowane w formie czytelnej dla maszyn i zapewnić ich wykrywalność (art. 50(2)).

Po trzecie, wdrażacze — podmioty używające systemów AI we własnym imieniu, na przykład platformy i wydawcy — muszą wyraźnie oznaczać deepfake’y oraz teksty generowane przez AI, publikowane w sprawach o znaczeniu publicznym bez ludzkiej przeglądy i kontroli redakcyjnej (art. 50(4)). Osobny obowiązek informacyjny dotyczy systemów rozpoznawania emocji i kategoryzacji biometrycznej (art. 50(3)).

Deepfake: definicja i obowiązek ujawnienia

Rozporządzenie definiuje deepfake w art. 3(60) jako treść obrazową, dźwiękową lub wideo wygenerowaną albo zmodyfikowaną przez AI, która przypomina istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub wydarzenia i fałszywie sprawiałaby wrażenie autentycznej lub prawdziwej. Wytyczne Komisji wskazują trzy warunki łączne: wysoki stopień podobieństwa do naśladowanego obiektu, istnienie tego obiektu oraz taki odbiór, w którym treść fałszywie uchodzi za prawdziwą.

Kluczowe dla praktyki jest zastrzeżenie Komisji: wdrażacz nie może oprzeć się wyłącznie na maszynowym oznaczeniu zaszytym w treści przez producenta. Ma obowiązek samodzielnie ujawnić odbiorcy, że ma do czynienia z deepfake’em — najpóźniej przy pierwszym kontakcie z treścią. Oznaczenie maszynowe i widoczna etykieta to zatem dwa różne, nakładające się obowiązki po dwóch stronach łańcucha dystrybucji treści.

Wyjątki, okresy przejściowe, sankcje

Dla deepfake’ów będących częścią wyraźnie artystycznych, twórczych, satyrycznych lub fikcyjnych utworów obowiązek ogranicza się do ujawnienia w sposób, który nie zakłóca wyświetlania ani odbioru dzieła.

Systemy wprowadzone na rynek przed 2 sierpnia 2026 roku otrzymały ograniczony okres przejściowy — ale wyłącznie w zakresie oznaczania i wykrywalności treści generowanych (art. 50(2)): ich producenci muszą się do tego dostosować dopiero od 2 grudnia 2026 roku. Przepisy obejmują też producentów spoza UE, jeśli wyniki pracy ich systemów trafiają do użytkowników w Unii.

Sankcje za naruszenie obowiązków transparentności sięgają 15 milionów euro albo 3 procent światowego obrotu z poprzedniego roku — w zależności od tego, która kwota jest wyższa.

Kodeks dobrych praktyk i ikony

Komisja przygotowała Kodeks dobrych praktyk w zakresie transparentności treści generowanych przez AI, opracowany przez niezależnych ekspertów w procesie wielostronnym koordynowanym przez unijne Biuro ds. AI. Przystąpienie do kodeksu jest dobrowolne, ale obowiązki z art. 50 pozostają wymogami prawnymi — kodeks ułatwia jedynie wykazanie zgodności. Wdrażacze mogą korzystać z zestawu unijnych ikon do oznaczania treści generowanych.

Warto odnotować zastrzeżenie unijnej usługi wsparcia AI Act: przepis został już zmieniony pakietem nowelizacyjnym Digital Omnibus, a prezentowany tekst nie odzwierciedla jeszcze tych zmian — szczegóły mogą więc ulec korekcie.

Co to znaczy w praktyce

Dla wydawców i redakcji kluczowy jest obowiązek oznaczania tekstu publikowanego w sprawach publicznych bez ludzkiej przeglądy — to osobna kategoria od deepfake’ów i dotyka także serwisów publikujących automatyczne podsumowania aktualności. Dla firm — zasada, że chatbot sam musi przedstawić się jako maszyna, zanim użytkownik zada pierwsze pytanie. Dla twórców treści — widoczne etykiety zamiast ukrytych metadanych, bo to one trafiają do odbiorcy. A dla wszystkich — koniec wygodnego założenia, że skoro treść wygląda na prawdziwą, to nią jest.

Oznaczenie treści AI

Ten artykuł powstał z udziałem sztucznej inteligencji: research oraz tekst przygotował i zredagował agent AI. Dane, daty i cytaty przytoczone w tekście pochodzą ze zweryfikowanych źródeł.

Więcej w tym temacie

Czytaj dalej

Kalendarz AI Act: które zakazy już obowiązują i co dalej

Kalendarz AI Act: które zakazy już obowiązują i co dalej

AI a centralizacja władzy technologicznej: Big Tech jako quasi-państwa

AI a centralizacja władzy technologicznej: Big Tech jako quasi-państwa

Terapeuta z nazwą w profilu: boty podszywające się pod specjalistów

Terapeuta z nazwą w profilu: boty podszywające się pod specjalistów

Królestwo chipów: restrykcje eksportowe i wyścig mocarstw o moc obliczeniową

Królestwo chipów: restrykcje eksportowe i wyścig mocarstw o moc obliczeniową