Deepfake w polskiej kampanii: co pokazały wybory prezydenckie 2025

Deepfake w polskiej kampanii: co pokazały wybory prezydenckie 2025

Kampania prezydencka 2025 roku przeszła do historii jako pierwszy w Polsce starcie na taką skalę, w którym sztuczna inteligencja była jednocześnie bronią po obu stronach i celem ataku. Nie chodziło o jeden spektakularny film podmieniający twarz kandydata, lecz o tysiące drobnych fałszerstw: przerobionych fotografii, tekstów wygenerowanych przez chatboty, reklam oszustów podszywających się pod polityków oraz koordynowanych operacji zagranicznych serwerowni trolli. Lekcja z tych wyborów dotyczy nas wszystkich — bo kolejne kampanie będą wyglądać podobnie, tylko gęściej.

Manipulacje na poziomie zdjęcia

Najgłośniejszy przykład zadziałał tuż przed ciszą wyborczą przed drugą turą. Po sieci rozeszła się fotografia Pałacu Kultury i Nauki z napisem „Byle nie Trzaskowski”; udostępnili ją politycy kilku formacji, a jeden z wpisów zebrał ponad 30 tysięcy reakcji. Jak wykazało Stowarzyszenie Demagog, było to przerobione zdjęcie sprzed roku — napis dodano cyfrowo, a kamery na żywo pokazywały w tym czasie pusty budynek. To podręcznikowy mechanizm: emocjonalny obrazek pojawia się w ostatniej chwili, gdy nie zostaje czasu na sprostowanie, i liczy na to, że część wyborców zapamięta wersję fałszywą.

Drugi typ fałszerstwa był bardziej wysubtelniony, bo pisany, a nie obrazkowy. Demagog opisał po wyborach krążące w mediach społecznościowych doniesienia o rzekomym przekupieniu szefa Państwowej Komisji Wyborczej przez Karola Nawrockiego, oparte na tekście wygenerowanym przez sztuczną inteligencję — autorzy zapomnieli usunąć końcowej frazy, w której asystent AI pytał, czy napisać alternatywną wersję artykułu. Z kolei przed drugą turą Facebook zalały reklamy finansowane przez anonimów, wykorzystujące wizerunki obu finalistów do wyłudzeń pieniężnych; jak relacjonowało OKO.press, znacznie więcej z nich uderzało w Rafała Trzaskowskiego.

Zagraniczna machina w tle

Do tego dochodziła warstwa operacji zagranicznych. Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK, działający w ramach rządowego programu „Parasol wyborczy”, wskazał w maju 2025 roku setki kont powiązanych z rosyjską Agencją Projektów Społecznych, rozpowszechniających generowane komputerowo materiały wizualne i treści podgrzewające spory o migrację czy bezpieczeństwo; niektóre fałszywe wpisy ostrzegały nawet przed rzekomymi zamachami zaplanowanymi na dzień głosowania. Instytut zgłosił też anonimowe konta reklamowe na Facebooku wydające więcej niż pojedyncze komitety wyborcze — sprawą zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, choć Meta utrzymywała, że za kampanią stoi podmiot z Polski. Wspólny raport kilkudziesięciu organizacji badawczych udokumentował zresztą obecność znanych operacji, takich jak Doppelganger czy Pravda Network, które portretowały całą polską politykę jako teatr marionetek.

Obserwatorzy międzynarodowi dali temu wszystkiemu surową ocenę. Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE odnotowało, że wybory były konkurencyjne i sprawnie przeprowadzone, ale toczyły się w silnie spolaryzowanym otoczeniu, a działania obronne wobec dezinformacji i ingerencji zagranicznej osłabiała słaba koordynacja instytucji oraz ograniczona, opóźniona komunikacja publiczna. Według misji obserwacyjnej znaczna część zgłoszonych treści pozostawała nieusunięta na części platform.

Obrona, która okazała się za cienka

Państwo przygotowywało się: były szkolenia, monitoring i zapowiedzi szybkiego alarmowania opinii. W praktyce, jak oceniła w OKO.press publicystka opisująca kampanię, kluczowa instytucja monitorująca zamilkła na dwa tygodnie przed decydującą turą, a ostrzeżenia o deepfake’ach publikowały głównie organizacje pozarządowe i dziennikarze. Komisja Wyborcza zabrala głos dopiero w dniu głosowania, gdy członków komisji obwodowych namawiano do sprawdzania urzędowych zaświadczeń o prawie do głosowania prywatną, nieautoryzowaną aplikacją; komisja wyjaśniła wtedy, że dokumenty zabezpieczone są hologramem i rejestrowane w Centralnym Rejestrze Wyborców. Teoria masowego fałszowania nie miała potwierdzenia, ale sama sytuacja pokazała, jak łatwo podważyć zaufanie do procedur.

Regulacyjnie horyzont wygląda lepiej. Unijny akt o sztucznej inteligencji nakłada obowiązek oznaczania treści wygenerowanych maszynowo, a wymogi te mają objąć firmy w sierpniu 2026 roku — jednak prawo wyborcze w Polsce nadal nie odpowiada na pytanie, kto może prowadzić agitację w internecie i jak egzekwować przejrzystość reklam anonimowych podmiotów.

Jak się chronić jako wyborca

Podstawowa higiena informacyjna jest prosta, choć wymaga nawyku. Nie ufaj emocjonalnym zdjęciom i filmom pojawiającym się tuż przed ciszą wyborczą — wykonaj wyszukiwanie odwrotne obrazem i sprawdź, czy wiarygodne medium lub serwis fact-checkingowy, taki jak Demagog, już je zweryfikował. Uważaj na reklamy z wizerunkami polityków obiecujące zyski albo proszące o dane; żaden kandydat nie sprzedaje inwestycji przez komunikator. Zastrzeżenia wymagają też teksty na mało znanych portalach: literówki, chaotyczna składnia czy resztki rozmowy z chatbotem na końcu to sygnały, że treść wygenerowano automatycznie. W razie wątpliwości poczekaj — fałszywki żyją z pośpiechu.

Konkluzja

Wybory prezydenckie 2025 nie zostały rozstrzygnięte przez deepfake, ale pokazały coś równie ważnego: syntetyczne treści stały się stałym elementem krajobrazu kampanijnym, taniłym i dostępnym dla każdego. Obrona — instytucjonalna i indywidualna — wciąż odstaje od ofensywy. Jeśli wnioski z tej lekcji nie trafią do kodeksu wyborczego i do naszych codziennych nawyków, następna kampania będzie testem trudniejszym, a margines błędu demokracji odpowiednio mniejszy.

Czytaj dalej

Deepfake w sądzie: gdy fałszywe nagranie staje się dowodem

Deepfake w sądzie: gdy fałszywe nagranie staje się dowodem

Znaki wodne i metadane C2PA nie ochronią Cię przed fałszywką

Znaki wodne i metadane C2PA nie ochronią Cię przed fałszywką

Quishing: phishing, który chowa się za kodem QR

Quishing: phishing, który chowa się za kodem QR

Fabryka uczuć: gdy oszuści używają sztucznej inteligencji do budowania zaufania

Fabryka uczuć: gdy oszuści używają sztucznej inteligencji do budowania zaufania