Fabryki fałszywych sklepów: jak modele językowe masowo produkują strony phishingowe

Fabryki fałszywych sklepów: jak modele językowe masowo produkują strony phishingowe

Sklep-pułapka w kilka minut

Jeszcze kilka lat temu zbudowanie przekonującego fałszywego sklepu internetowego wymagało umiejętności programistycznych, projektu graficznego i tekstu reklamowego. Dziś wystarczy polecenie wpisane w okienko czatu. Narzędzia oparte na dużych modelach językowych generują kompletną witrynę — z katalogiem, opisami produktów, opiniami klientów i bramką płatności — w ciągu minut, bez ani jednej linii kodu pisanej ręcznie. Koszt stworzenia pułapki spadł niemal do zera, a liczba sklepów-widm rośnie w tempie, którego branża bezpieczeństwa dotąd nie obserwowała.

Dane firm ochronnych potwierdzają gwałtowny wzrost. Według Avast liczba ataków z użyciem fałszywych e-sklepów wzrosła w pierwszym kwartale 2025 roku o 790 procent rok do roku. Zespół Gen, do którego należy Norton, policzył z kolei, że między styczniem a końcem sierpnia 2025 roku zablokował około 140 tysięcy stron oszustw wygenerowanych przez narzędzia AI — średnio około 580 nowych dziennie. W szczycie sezonu zakupowego skala urosła jeszcze bardziej: w październiku i listopadzie 2025 roku zablokowano niemal 260 tysięcy domen fałszywych sklepów, około cztery razy więcej niż rok wcześniej.

Jak działa maszynka do oszustw

Mechanizm opisali badacze Gen w raporcie poświęconym zjawisku nazwanemu „VibeScams”. Analiza objęła czterdzieści publicznych kreatorów stron opartych na AI; dwanaście z nich hostowało duże ilości witryn złośliwych. Kreator potrafi odtworzyć wygląd dowolnego serwisu na podstawie zrzutu ekranu, doskonale przetłumaczyć interfejs na różne języki i pozwolić opublikować kopię pod domeną łudząco podobną do oryginału. Ruch kupuje się za drobne kwoty w reklamach mediów społecznościowych, a ofiarą pada zarówno portfel, jak i dane karty płatniczej.

Badacze Microsoftu i OpenAI już w lutym 2024 roku udokumentowali, że grupy przestępcze wykorzystują modele językowe do pisania wiadomości wyłudzających bez błędów językowych, które dawniej zdradzały fałszerstwo. Późniejsze analizy Microsoftu pokazały, że kampanie wspomagane AI osiągają wskaźniki klikalności sięgające 54 procent, podczas gdy tradycyjne oscylują wokół 12 procent. Lepszy tekst oznacza lepszą konwersję — ta sama logika działa dla maila udającego bank i dla sklepu z „wyprzedażą markowych okularów” kończącą się dziś o północy.

Konsekwencje dla kupujących

Straty mają różne oblicza. Część fałszywych sklepów po prostu nigdy nie wysyła towaru; inne przesyłają podróbki niskiej jakości i przy okazji obciążają karty. Brytyjska BBC, cytując organizację Which?, opisała witryny udające rodzinne butiki z Birmingham i Bristolu — z wygenerowanymi zdjęciami właścicielek i opowieściami o blisko trzydziestu latach działalności — które w rzeczywistości wysyłały tanie ubrania z azjatyckich magazynów. Rozczarowanie finansowe łączy się więc z kradzieżą danych płatniczych, a czasem także z późniejszymi próbami wyłudzenia „zwrotu” od osób już oszukanych.

Odpowiedź prawa i platform

Regulatorzy ruszają powoli. Brytyjski organ ds. reklamy zakazał ogłoszeń wprowadzających w błąd co do pochodzenia towarów, a amerykańska komisja handlu egzekwuje zasady uczciwych praktyk. Największy ciężar spoczywa jednak na platformach reklamowych i dostawcach kreatorów stron — część z nich, jak wskazuje Gen, reaguje szybko i usuwa witryny po zgłoszeniu, lecz tempo tworzenia nowych przewyższa możliwości moderacji. Microsoft informował o przejęciu setek domen jednej z platform usług phishingowych dostępnej w abonamencie, ale sam przyznaje, że zamknięcie jednego gracza jedynie przemeblowuje rynek: usługi szablonów, infrastruktury i wysyłki działają jak taśma montażowa, na którą każdy może wejść.

Jak nie dać się nabrać

Lista środków ostrożności jest krótka i sprawdzona:

  • sprawdzać wiek domeny oraz dane rejestrowe sklepu; witryna istniejąca tydzień nie budzi zaufania;
  • szukać niezależnych opinii poza stroną sklepu, zwracając uwagę na te krytyczne;
  • traktować kłódkę w pasku adresu wyłącznie jako informację o szyfrowaniu, nie o uczciwości sprzedawcy;
  • płacić metodami z ochroną kupującego i unikać przelewów na konto prywatne;
  • nie klikać reklam z „okazjami dnia”, tylko wpisywać adres sklepu samodzielnie.

Modele językowe upowszechniły nie tylko tworzenie stron, lecz także tworzenie oszustw. Gdy koszt pułapki zbliża się do zera, a skuteczność rośnie dzięki doskonałemu językowi, linia obrony przesuwa się na stronę kupującego. Kilka sekund zdrowego sceptycyzmu przy każdym nieznanym sklepie staje się kompetencją cyfrową równie podstawową jak dbanie o hasła.

Więcej w tym temacie

Czytaj dalej

ClickFix: fałszywa weryfikacja, która kończy się złośliwym kodem

ClickFix: fałszywa weryfikacja, która kończy się złośliwym kodem

Oszuści przebrani za FBI: deepfake atakuje nawet tych, którzy polują na oszustów

Oszuści przebrani za FBI: deepfake atakuje nawet tych, którzy polują na oszustów

Oszustwa deepfake: kiedy głos szefa prosi o przelew

Oszustwa deepfake: kiedy głos szefa prosi o przelew

Oszustwo na skarbówkę: fałszywe maile i głos z algorytmu

Oszustwo na skarbówkę: fałszywe maile i głos z algorytmu