Zabawki z AI: miś, który słucha — i nie zawsze jest bezpieczny

Zabawki z AI: miś, który słucha — i nie zawsze jest bezpieczny

Rodzic kupujący dziecku pluszowego misia rzadko spodziewa się, że zabawka będzie prowadzić z maluchem wielogodzinne rozmowy — i że każde słowo tej rozmowy trafi na serwer po drugiej stronie świata. Tymczasem zabawki z wbudowanymi asystentami głosowymi to już osobna, dynamicznie rosnąca kategoria produktów. Według szacunków firmy Allied Market Research, na które powołuje się „The Guardian”, globalny rynek inteligentnych zabawek był wart już w 2023 roku około 16,7 miliarda dolarów, a według „MIT Technology Review” tylko w Chinach działa ponad 1500 firm produkujących zabawki z AI.

Miś, który opowiadał o tematach dla dorosłych

Jesienią 2025 roku amerykańska organizacja konsumencka Public Interest Research Group (PIRG) opublikowała raport, który stał się głośny na cały świat. Badacze sprawdzili między innymi pluszaka Kumma produkcji FoloToy, działającego na modelu OpenAI. Okazało się, że przy niewielkim wysiłku zabawka wchodziła w tematy o charakterze seksualnym — doradzała między innymi bondage i odgrywanie ról jako sposoby urozmaicenia związku.

„Wystarczyło bardzo mało wysiłku, by skłonić ją do wszelkiego rodzaju tematów wrażliwych seksualnie” — komentowała Teresa Murray, dyrektorka ds. ochrony konsumentów w PIRG. Trudno o lepszy przykład, dlaczego filtry treści znane z aplikacji czatowych muszą być projektowane zupełnie inaczej, gdy interfejsem jest pluszak dla kilkulatka.

Wyciek, którego nie powinno było być

Kilka miesięcy później, w styczniu 2026 roku, pojawił się kolejny sygnał ostrzegawczy. Badacze Joseph Thacker i Joel Margolis odkryli — jak relacjonowały „Wired” i PCMag — że firma Bondu produkująca zabawki z AI pozostawiła w swoim portalu internetowym ponad 50 tysięcy niezabezpieczonych logów rozmów dzieci. Do podglądania transkryptów wystarczyło zwykłe konto pocztowe Gmail. Widoczne były imiona dzieci, daty urodzenia czy imiona członków rodziny.

„Mówimy o informacjach, które pozwalają zwabić dziecko w naprawdę niebezpieczną sytuację, a były zasadniczo dostępne dla każdego” — ocenił Joel Margolis w rozmowie z „Wired”. Firma usunęła usterkę w ciągu godzin po zgłoszeniu i zapewniała, że nie znalazła dowodów dostępu osób trzecich — ale sama skala błędu pokazuje, jak niskie są standardy bezpieczeństwa w tej branży. Co więcej, badacze wskazywali, że takie zabawki często korzystają w tle z modeli takich jak Gemini czy GPT, co oznacza przesyłanie danych dzieci do największych firm technologicznych.

Czego obawiają się specjaliści?

Ryzyka wykraczają daleko poza jednorazowe wpadki:

  • Trwała inwigilacja najmłodszych. Zabawka nagrywa domowe rozmowy, płacz, kłótnie rodziców, informacje o zdrowiu i codziennych rutynach. To dane biometryczne i behawioralne, których nikt nie może zmienić tak, jak zmienia się hasło.
  • Treści niedozwolone bez żadnego nadzoru. Filtry modeli językowych nie są zaprojektowane pod trzy-, pięciolatków; pokazał to przypadek Kummy.
  • Więź emocjonalna z botem. Organizacje takie jak Fairplay ostrzegają, że dziecko może przywiązać się do maszyny kosztem relacji z ludźmi, co może utrudniać jego rozwój emocjonalny.
  • Brak regulacji i badań. Jak podkreśla Rachel Franz z inicjatywy Young Children Thrive Offline, praktycznie nie istnieją badania potwierdzające korzyści tych zabawek ani przepisy je normujące — a rynek rośnie.

Regulatorzy zaczynają reagować

Pierwsze próby reakcji już się pojawiają. W styczniu 2026 roku kalifornijski senator Steve Padilla zaproponował ustawę zakazującą sprzedaży interaktywnych zabawek z AI przez cztery lata — propozycję argumentowano m.in. sprawami rodzin oskarżających twórców chatbotów o szkodliwy wpływ na nastoletnich użytkowników. To dopiero projekt, ale pokazuje kierunek: zabawki z czatem coraz mniej różnią się od chatbotów, które parlamenty wielu państw próbują uregulować.

Co może zrobić rodzic dziś, zanim ustawy wejdą w życie

  1. Sprawdź, gdzie przetwarzane są nagrania — jeśli polityka prywatności nie mówi jasno, kto słucha rozmów dziecka, to znak ostrzegawczy sam w sobie.
  2. Poszukaj funkcji usuwania danych i trybu offline; zabawka działająca wyłącznie lokalnie jest znacznie mniejszym ryzykiem.
  3. Testuj zabawkę samodzielnie przed oddaniem jej dziecku — zadawaj pytania graniczne i sprawdź, czy filtry działają.
  4. Nie podawaj zabawce danych osobowych — imienia, wieku, nazw szkoły; ucz tego też dziecko.
  5. Zachowaj sceptycyzm wobec obietnic edukacyjnych — marketing „inteligentnego przyjaciela” nie zastępuje badań naukowych.

Pluszowy miś zawsze był powiernikiem dziecięcych sekretów — ale dotychczas nie potrafił ich nigdzie zapisać ani nikomu opowiedzieć. Technologia zmieniła tę prostą umowę bez pytania kogokolwiek o zdanie. Zanim inteligentna zabawka zamieszka w domu dziecka, warto wiedzieć, kto faktycznie siedzi w środku.

Czytaj dalej

Deepfake w sądzie: gdy fałszywe nagranie staje się dowodem

Deepfake w sądzie: gdy fałszywe nagranie staje się dowodem

Znaki wodne i metadane C2PA nie ochronią Cię przed fałszywką

Znaki wodne i metadane C2PA nie ochronią Cię przed fałszywką

Quishing: phishing, który chowa się za kodem QR

Quishing: phishing, który chowa się za kodem QR

Fabryka uczuć: gdy oszuści używają sztucznej inteligencji do budowania zaufania

Fabryka uczuć: gdy oszuści używają sztucznej inteligencji do budowania zaufania