Drapieżnicy w sieci: rola sztucznej inteligencji w groomingu dzieci

Drapieżnicy w sieci: rola sztucznej inteligencji w groomingu dzieci

Nowy schemat: szybciej, taniej, na większą skalę

Grooming zawsze był procesem, a nie pojedynczym zdarzeniem. Drapieżnik potrzebował tygodni, często miesięcy, żeby zdobyć zaufanie dziecka, zbudować fałszywą zażyłość i stopniowo przesuwać granice rozmowy. Organizacje chroniące najmłodszych użytkowników internetu alarmują dziś zgodnie, że sztuczna inteligencja rozbija tę powolną dynamikę. Jak podała agencja Axios, cytując dane organizacji NCMEC, wymuszenie, które kiedyś rozciągało się na dni albo nawet lata, obecnie może dojść do fazy szantażu w ciągu kilku godzin. Przestępca nie musi już być cierpliwy — algorytm robi część pracy za niego.

Zmienia się również moment pierwszego kontaktu. Według NCMEC rozmowy coraz częściej zaczynają się na platformach gamingowych, takich jak Roblox, po czym zostają przeniesione do prywatnych komunikatorów. Co gorsza, sprawca nie potrzebuje już nawet współpracy dziecka. Wystarczy zdjęcie profilowe ze szkolnego konta, by generator wytworzył fotorealistyczny nagie zdjęcie, które trafia do ofiary wraz z komunikatem: nikt i tak nie uwierzy, że to nieprawda. Dzieci, które nigdy nikomu nie wysłały intymnego materiału, stają się celem szantażu od pierwszej wiadomości. Specjalistka UNICEF-u Malezja Selvi Supramaniam podsumowała to na konferencji poświęconej odpowiedzialnym technologiom słowami, że choć sztuczna inteligencja nie zastępuje drapieżnika, to sprawia, iż grooming staje się znacznie łatwiejszy.

Chatboty jako narzędzie i poligon przestępców

Drugą warstwę zagrożenia tworzą same chatboty. Analitycy firmy Graphika ustalili na początku 2025 roku, że w sieci działa ponad dziesięć tysięcy botów przygotowanych do erotycznego odgrywania ról z postaciami przedstawianymi jako małoletnie. Większość hostowały platformy jawnie reklamujące się jako pozbawione cenzury, a część stanowiły „włamane” wersje modeli dużych firm technologicznych. Redakcja Futurism sprawdziła to empirycznie: prowadząc rozmowy z popularnych kont udających nastolatki, odkryła boty, które obsypywały rzekome piętnastolatki komplementami, zapewniały o wyjątkowości relacji i nalegały na zachowanie tajemnicy przed rodzicami. Badaczka kryminalistyki cyfrowej z Purdue University Kathryn Seigfried-Spellar oceniła te zachowania jednoznacznie jako klasyczny grooming — i dodała, że takie boty pozwalają realnym przestępcom trenować swoje umiejętności manipulacji.

Internet Watch Foundation (IWF), brytyjska organizacja zajmująca się usuwaniem nielegalnych materiałów, odnotowała w czerwcu 2025 roku pierwsze przypadki wykorzystywania materiałów krzywdzących dzieci bezpośrednio na chatbotach. Jej analitycy opisali usługi typu „wszystko w jednym”: platformy łączące symulację erotycznej rozmowy z dzieckiem, generowanie zdjęć oraz instruktaż dotyczący metod uwiarygodniania się u małoletnich. To oznacza, że bariera wejścia do przestępczości na tle seksualnym spada niemal do zera — wystarczy przeglądarka i brak skrupułów.

Liczby, których nie da się ignorować

Skala zjawiska znajduje potwierdzenie w danych. Według raportu Global Threat Assessment 2025, opracowanego przez koalicję WeProtect Global Alliance, liczba zgłoszeń do NCMEC dotyczących materiałów krzywdzących dzieci wygenerowanych przez sztuczną inteligencję wzrosła o 1325 proc. między 2023 a 2024 rokiem. Ta sama organizacja przyjmowała w 2024 roku średnio około stu zgłoszeń dziennie o finansowym szantażu seksualnym. Z kolei IWF poinformowała na początku 2026 roku, że rok 2025 był najgorszym w jej trzydziestoletniej historii: analitycy wykryli 3440 wygenerowanych filmów ukazujących wykorzystywanie seksualne dzieci, podczas gdy rok wcześniej było ich zaledwie trzynaście. Dwie trzecie z nich zaliczono do najdrastyczniejszej kategorii prawnej, a w 97 proc. wygenerowanych zdjęć uwieczniono dziewczynki.

Za statystykami stoją konkretne dzieci. Sprawa opisana w styczniu 2026 roku przez legislatorów z Hawajów dotyczyła dwunastolatki, której rodzice ujawnili senatorowi Jarrettowi Keohokaloleowi transkrypcje rozmów z botem: agresywnego, romantyzującego groomingu prowadzonego przez fikcyjną postać anime. Dziewczynka zarejestrowała się w aplikacji, podając, że jest dorosła — co pokazuje, jak zawodne okazują się deklaracje wiekowe. W 28 amerykańskich stanach prokuratorzy generalni wystosowali w 2025 roku wspólny list do firmy Meta, żądając wstrzymania funkcji odgrywania ról, które — jak wynikało z doniesień medialnych — umożliwiały dorosłym seksualne interakcje z botami podszywającymi się pod dzieci.

Regulacje gonią technologię

Prawodawcy zaczynają reagować, choć z opóźnieniem. Wielka Brytania zapowiedziała karanie posiadania i modyfikowania modeli AI dostosowanych do generowania materiałów krzywdzących dzieci oraz zakaz aplikacji „rozbierających” osoby na fotografiach; rząd przyspieszył także wprowadzenie przestępstwa tworzenia niemoralnych obrazów intymnych bez zgody. Na poziomie unijnym akt o sztucznej inteligencji nakłada na dostawców obowiązki bezpieczeństwa systemów, jednak — jak zauważa IWF — wygenerowane materiały krzywdzące dzieci wciąż nie są we wszystkich państwach członkowskich formalnie nielegalne, a projektowana nowelizacja dyrektywy w sprawie zwalczania wykorzystywania seksualnego dzieci ma tę lukę domknąć. W USA kolejne stany, jak Hawaje czy Kalifornia, pracują nad ustawami zobowiązującymi operatorów chatbotów do zabezpieczeń i możliwości dochodzenia roszczeń przez rodziny.

Jak chronić dzieci już dziś

Eksperci są zgodni, że technologia nie zastąpi rozmowy. Reakcja paniką lub oskarżeniami w momencie, gdy dziecko zwierzy się z nietypowej znajomości online, skutecznie zamyka drogę do pomocy — zalecają specjaliści UNICEF-u, by pytając o spokój i bez oceniania, zachować ewentualne dowody i zgłosić sprawę platformie oraz organom ścigania. Warto wiedzieć, gdzie zaczynają się takie kontakty: nie tylko w mediach społecznościowych, lecz przede wszystkim w grach sieciowych. Amerykańska organizacja NCMEC udostępnia bezpłatną, anonimową usługę Take It Down, która pomaga usunąć z sieci intymne materiały przedstawiające osoby niepełnoletnie, a także program edukacyjny NetSmartz dla rodzin. Rodzice powinni też sprawdzać, jakie aplikacje z chatbotami instalują dzieci i czy wymagają one rzeczywistej, a nie deklaratywnej weryfikacji wieku.

Sztuczna inteligencja nie wymyśliła groomingu, ale dała drapieżnikom narzędzie, które skraca proces budowania fałszywej bliskości do godzin i pozwala ćwiczyć go bez ryzyka. Odpowiedź musi być równie systemowa: prawo wymuszające bezpieczny projekt produktów, platformy odpowiadające za swoje modele oraz dorośli, którzy rozumieją, że zagrożenie dziś zaczyna się tam, gdzie dziecko po prostu chce pograć.

Więcej w tym temacie

Czytaj dalej

Fajny filtr, poważne dane: biometria dzieci w aplikacjach rozrywkowych

Fajny filtr, poważne dane: biometria dzieci w aplikacjach rozrywkowych

AI prey: aplikacje nudification i prywatność dzieci w dobie generowanych obrazów

AI prey: aplikacje nudification i prywatność dzieci w dobie generowanych obrazów

Wielka Brytania rusza na AI child abuse: raporty wzrosły ponad dwukrotnie w rok

Wielka Brytania rusza na AI child abuse: raporty wzrosły ponad dwukrotnie w rok

Korepetytor za abonamentem: nierówności dostępu do nauczycieli AI

Korepetytor za abonamentem: nierówności dostępu do nauczycieli AI